
Ups.. Jeszcze chwila
Pełny dostęp tylko dla zalogowanych użytkowników.
BEZ REKLAM!
Rejestracja zajmuje mniej niż minutę.
Utwórz konto kilkoma kliknięciami.
„Mumia. Film Lee Cronina” bierze znany motyw powrotu zaginionej osoby i skręca go w stronę czystego, niepokojącego horroru. Punktem wyjścia jest tragedia sprzed lat. Córka dziennikarza znika na pustyni bez śladu, a rodzina przez długi czas żyje w zawieszeniu między nadzieją a rezygnacją. Gdy po ośmiu latach dziewczyna nagle wraca, wydaje się, że wydarzył się cud. Szybko jednak okazuje się, że coś tu się nie zgadza.
Film gra na napięciu wynikającym z samej obecności bohaterki. To nie jest klasyczna historia o odnalezieniu bliskiej osoby, tylko o powrocie czegoś, co może już nią nie być. Lee Cronin, znany z zamiłowania do intensywnego, fizycznego horroru, stawia na duszną atmosferę i powolne odkrywanie prawdy, zamiast szybkich straszaków.
Jako widz wchodzisz w tę historię razem z rodziną, próbując zrozumieć, czy to wciąż ta sama dziewczyna, czy raczej coś, co tylko ją przypomina. Jeśli film pójdzie w stronę psychologicznego niepokoju i konsekwentnie będzie budował napięcie, może być czymś więcej niż kolejną wariacją na temat mumii. Jeśli skręci w stronę schematów, ryzykuje utratę tego, co w tym pomyśle najciekawsze, czyli niepewności, z którą trudno się oswoić.
Mumia. Film Lee Cronina (2026) - opinie i komentarze użytkowników: